ROBERT GWIAZDOWSKI - BLOGI

Robert Gwiazdowski

Każdy ma prawo do niskich podatków - nie tylko bogaci

Można nie płacić legalnie podatków. Trzeba tylko znać premiera i ministra finansów. Na przykład Luksemburga. Zawiera się wówczas z rządem indywidualną umowę, ile się będzie płaciło. Oczywiście jak najbardziej legalnie. Umowy takie, jak wykazało właśnie międzynarodowe śledztwo dziennikarskie, zawierane były w majestacie miejscowego prawa z rządem, który to prawo stanowił. Dla opinii publicznej może to być pewnym zaskoczeniem, ale dla uczestników rynku finansowego nie jest żadnym.

Podatki płacą tylko „frajerzy”. I dlatego muszą płacić tak wysokie – żeby inni, którzy mają dojście do premiera Luksemburga, mogli płacić dużo niższe. Ktoś przecież płacić musi. A jest za co, bo jak wyszło na jaw z powodu sporu sądowego we Włoszech o zwrot wydatków na zorganizowanie spotkania przywódców największych państw świata, które odbyło się ostatecznie w innym miejscu, sypiają oni podczas swoich szczytów na prześcieradłach za 3 tys. euro.

Żeby  to wszystko mogło tak działać, jak działa, podatki nie mogą być proste. Podobno prosty system podatkowy to raj dla oszustów, a rządy muszą z nimi walczyć. Najlepszym sposobem walki z oszustami jest – jak wiadomo – komplikowanie przepisów podatkowych, a następnie wprowadzanie klauzuli zakazującej ich wykorzystywania. Bo nie chodzi przecież o to, by byle kto mógł skorzystać ze skomplikowanych przepisów. Fiskus, który ścigał w Polsce wszystkich monterów szaf wnękowych, żeby zapłacili wyższy podatek VAT, czasami ściga tylko jednego lub kilku przedstawicieli jakiejś branży, choć wie, że wszyscy postępują tak  samo. Bo, jak powiada stara mądrość ludowa, „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”.

Polska to nie Luksemburg więc Minister Szczurek potępił nieuczciwą konkurencję podatkową. Zrobił to zaraz po tym, jak pozwolił Kompanii Węglowej nie płacić podatku zwanego składką na ubezpieczenie emerytalne. Niechby składki spróbował nie zapłacić jakiś „prywaciarz”. Żeby  mogła nie płacić Kompania to „prywaciarze” muszą płacić więcej. Jednemu z nich zdarzyło się zatrudnić kobietę na umowę o pracę. Taki był nieostrożny. Okazało się, po  dwóch miesiącach, że jest ona w ciąży i poszła na zwolnienie. ZUS ściga pracodawcę, że zawarł z nią fikcyjną umowę.

Pan Junkers (za rządów którego Luksemburg zawierał z koncernami korzystne dla nich umowy podatkowe) miał rację, gdy mówił (jak jeszcze nie wiedział że wszystko się wyda), że trzeba skończyć z nieuczciwą konkurencją podatkową. Każdy ma prawo do niskich podatków – nie tylko bogaci.

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
PRZEJDŹ DO ARCHIWUM WPISÓW
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.