ROBERT GWIAZDOWSKI - BLOGI

Robert Gwiazdowski

Trybunał Konstytucyjny & Przyjaciele

Trybunał Konstytucyjny wrócił wczoraj (30.07.2014) do zawieszonej w kwietniu sprawy inwigilacji. Wyrok K23/11 przeszedł jakoś bez większego echa. Jedynie  Ewa Siedlecka z Gazety Wyborczej zauważyła, że Sienkiewicz wygrał w Trybunale.

„W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej” Trybunał orzekł, że „pałka na tłuste  misie” jest w zasadzie zgodna z Konstytucją.

W kwietniu w przeddzień posiedzenia Trybunału minister Sienkiewicz na łamach Gazety Wyborczej postraszył sędziów Putinem.

Chyba trochę zadziałało. Pisałem wówczas w „Rzepie” że minister spraw wewnętrznych w „demokratycznym państwie prawa" (nawet tym „urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej") powołuje się na Tomasza Hobbesa – ostatniego piewcę absolutyzmu. Ciekawy byłem, czy „Lewiatana" pan minister nie czytał i zgrzeszył tylko ignorancją, czy czytał i grzeszy arogancją, świadomie popularyzując tyranię, która zdaniem Hobbesa jest lepsza od wolności, której ludzie jakoby nadużywają.

Ale wówczas nie  wiedzieliśmy jeszcze o „pałce na tłuste misie”, szykowaniem której pochwalił się pan minister w rozmowie z panem prezesem Belką. Dziś wiedzą o niej także sędziowie Trybunału. Ale do nich nie dociera chyba jak działają służby specjalne.

Trybunał uznał, co prawda parę przepisów niektórych ustaw regulujących działania służb specjalnych za niezgodne z Konstytucją przez to, że nie przewidują niezależnej kontroli udostępniania danych telekomunikacyjnych, w zakresie, w jakim nie przewidują gwarancji niezwłocznego, komisyjnego i protokolarnego zniszczenia materiałów zawierających informacje objęte zakazami dowodowymi, co do których sąd nie uchylił tajemnicy zawodowej bądź uchylenie było niedopuszczalne, nie przewidujących niszczenia danych niemających znaczenia dla prowadzonego postępowania, czy zezwalających na zachowanie materiałów innych, niż zawierające informacje mające znaczenie dla postępowania w prowadzonych sprawach skarbowych.

Ale przy okazji Trybunał uznał, że to sądy rozpoznając wnioski o zgodę  na  zastosowanie podsłuchu mają za każdym razem określić, jakich technik  mogą użyć służby i jakie dane gromadzić. Tylko że sędziowie  nie mają o tych technikach bladego pojęcia. Skończy się jak w przypadku wniosków o areszt tymczasowy – stosowany niemalże automatycznie na podstawie badania wyrywkowych dowodów o których prokuratorzy często wiedzieli przedkładając sądowi że są naciągane. I zgodnie z wieloletnim obyczajem zdadzą się zapewne na to, co zasugerują służby. Technika pozwala zresztą służbom omijać obowiązek występowania do  sądu po zgodę na  stosowanie inwigilacji. Nie trzeba nagrywać jak „kelnerzy” u Sowy. Można z oddali, na  przykład w  parku czy na ulicy.

I pomyśleć, że ETS uchylił niedawno dyrektywę retencyjną UE uznając, że należy dokładnie  określić w sprawie jakich przestępstw służby mogą sięgać po jakie dane, jak je mają gromadzić w zależności od ich wrażliwości, jak mają być one  przechowywane i zabezpieczone. Nasz Trybunał zostawił to  swobodzie uznania ustawodawcy.

Powszechne i nagminne podsłuchiwanie rządzonych przez siebie  obywateli uznane więc zostało za zgodne z prawem. Niezgodne z prawem jest podsłuchiwanie rządzących przez obywateli.

A tajemnicę adwokacką Trybunał w zasadzie w praktyce zlikwidował. Bo co po tajemnicy, skoro służby najpierw będą mogły podejrzanego podsłuchać jak rozmawia ze swoim adwokatem, a potem dadzą pod ocenę sądowi, czy mogą się wiedzą, którą w ten sposób zdobyli posłużyć? I proszę sobie nie myśleć, że dotyczy to „szemranych interesów” różnych ludzi odzianych w togi. To dotyczyć może rozmowy adwokata z klientem w sprawie rozwodowej. Już słyszę zapewnienia, że przecież państwo nie będzie się posługiwało takimi metodami. Ale ja państwu coś nie wierzę.  A zresztą weźmy nawet sprawę jakiegoś domniemanego terrorysty. Art. 42 ust 2 Konstytucji gwarantującym przecież każdemu prawo do obrony – nawet prawdziwemu terroryście. A co to za obrona, jak rozmowę podejrzanego i adwokata można podsłuchiwać? Ale to dopiero na Sądzie Ostatecznym się  okaże, czy Trybunał Konstytucyjny nie  naruszył Konstytucji. Może sędziów Pan Bóg wtedy ukarze.

 

twitterfacebookwykopKontakt e-mail
ZOBACZ STARSZE WPISY
PRZEJDŹ DO ARCHIWUM WPISÓW
 
NEWSLETTER

Podając swój adres e-mail, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji od WEI.